Kto ma psa, zwykle ma już trzy smycze, dwie miski i szufladę pełną woreczków z przysmakami. Dlatego prezent dla właściciela psa bywa tak zdradliwy: to, co nie trafia w potrzebę, w dwa tygodnie ląduje w piwnicy, a to, co trafia, zostaje na zawsze w przedpokoju. Różnica zależy nie tyle od ceny, ile od jednego pytania: czy prezent rozwiązuje drobną codzienną uciążliwość, na którą ta osoba dawno machnęła ręką?
Co sprawia, że prezent dla właściciela psa się sprawdza
Sierść na kanapie, pies, który połyka porcję w dwadzieścia sekund, mokre łapy w przedpokoju. Właśnie tam prezent robi różnicę. W dobrym wyborze pomagają trzy zasady:
- Unikaj tego, co zależy od rozmiaru. Obroże, szelki i kurtki wymagają dokładnych wymiarów; bez centymetra to zgadywanie. Miski, szczotki, ręczniki i saszetki sprawdzą się zawsze.
- Żadnego jedzenia ani przysmaków. Wiele psów ma alergie, dietę eliminacyjną albo stałą karmę, której się nie zmienia. Zestaw smakołyków zostanie nieotwarty.
- Lepiej zmywalne niż dekoracyjne. Wszystko, czego dotknie pies, się brudzi. Przetrwa to, co można wstawić do zmywarki albo opłukać pod kranem.
Praktyczne pomysły używane codziennie
Miska spowalniająca jedzenie. Psy, które pochłaniają jedzenie, połykają dużo powietrza. Miska z wypustkami albo mata do lizania wydłuża posiłek o kilka minut i daje zajęcie głowie. Nasza silikonowa miska spowalniająca z pojemnikiem i 5 strefami łączy jedno z drugim i łatwo się myje.
Rolka do ubrań, która się nie zużywa. Rolki z arkuszami kleju kończą się zawsze w najgorszym momencie. Samoczyszcząca się rolka wielokrotnego użytku opróżnia się do własnej podstawki i mieszka w samochodzie albo przy wieszaku.
Ręcznik z mikrofibry wyłącznie do łap, powieszony przy drzwiach. Wydaje się drobiazgiem aż do pierwszej błotnistej jesieni.
Saszetka na przysmaki z klipsem do paska, która uwalnia kieszenie na spacerach treningowych.
Składana miska turystyczna do samochodu, na weekendową trasę albo na ogródek kawiarni.
Prezenty z myślą o jesiennych spacerach
Od połowy września ściemnia się dużo wcześniej i popołudniowa runda zmienia się nie do poznania. Wtedy przydają się pomysły, które w czerwcu nikomu nie przyszłyby do głowy:
- Świecąca obroża LED albo mała lampka na klips do szelek: psa widać ze znacznie większej odległości.
- Elementy odblaskowe dla człowieka i dla zwierzaka; przy drodze albo w lesie robią różnicę.
- Rękawiczki współpracujące z ekranem telefonu. Kto żonglował smyczą, woreczkami i telefonem przy pięciu stopniach, zrozumie od razu.
- Szlafrok frotté dla psa, który oszczędza chaosu z ręcznikami po deszczu.
Osobiste akcenty bez popadania w kicz
Grawerowana adresówka to niemal zawsze trafiony wybór, z jednym niuansem, który łatwo przeoczyć: na adresówce umieszcza się numer telefonu, a nie imię psa. Jeśli obcy człowiek może zawołać go po imieniu, znacznie łatwiej mu psa zwabić.
Sprawdzają się też kalendarz albo album ze zdjęciami z całego roku, voucher do psiego fryzjera oraz zestawy do odcisku łapy w glinie, które robi się w jedno popołudnie.
Czego lepiej nie dawać
- Przekąsek i gryzaków, z powodu podanego wyżej.
- Obroży, szelek i legowisk bez znajomości wymiarów.
- Piszczących zabawek: pies je uwielbia; człowiek po trzech nocach już nie.
- Mocno perfumowanych odświeżaczy powietrza. Węch psa jest o wiele czulszy od naszego i to, co nam się podoba, dla niego jest przytłaczające.
- Czwartego kubka z hasłem o jego rasie.
Ile wydać
Na drobny upominek z wizytą wystarczy jedna dobra i praktyczna rzecz. Na prezent urodzinowy lepszy jest porządny przedmiot niż kosz pełen drobiazgów: coś, co posłuży pięć lat, przypomina o darczyńcy znacznie bardziej niż dziesięć rzeczy, które lądują w szufladzie.
Jeśli chcesz rozejrzeć się dalej, w naszej ofercie dla psa i domu znajdziesz więcej pomysłów w tym duchu, pomyślanych do używania, a nie do ozdabiania półki.