14 października wypada Dzień Edukacji Narodowej, więc pod koniec września w każdej klasowej grupie wraca to samo pytanie: jaki prezent na Dzień Nauczyciela wybrać, żeby nie był to kolejny kubek z napisem, który wyląduje w szafce w pokoju nauczycielskim. Poniżej dwanaście pomysłów, które faktycznie się przydają, a wcześniej trzy ustalenia, które warto zrobić w klasie, zanim ktokolwiek zacznie zbierać pieniądze.
Trzy ustalenia przed zbiórką
- Jeden upominek od całej klasy zamiast dwudziestu osobnych. Ze składki wychodzi rzecz z sensem, a nauczyciel nie wraca do domu z dwudziestoma powtarzającymi się drobiazgami.
- Prezent ma być symboliczny. W szkole rozsądną granicą jest drobny upominek o niewielkiej wartości. Drogi prezent stawia nauczyciela w niezręcznej sytuacji, a w wielu szkołach po prostu nie może go przyjąć.
- Zapytaj, zanim zdecydujesz. Trójka klasowa zwykle wie, czy wychowawczyni od dawna próbuje skompletować coś do sali, czy pije kawę i czy nie ma alergii. Dwie wiadomości oszczędzają chybiony prezent.
Prezent na Dzień Nauczyciela: 12 konkretnych pomysłów
- Kawa ziarnista z lokalnej palarni albo dobra herbata sypana. Zużywa się, nie zajmuje miejsca, a różnicę w jakości widać od pierwszego kubka. Upewnij się tylko, że nauczyciel pije kawę.
- Kubek termiczny albo butelka termiczna ze stali. To nie jest „kolejny kubek”: trzyma ciepło między lekcjami i jedzie na każdą wycieczkę.
- Ciepły szal, rękawiczki albo skarpety z wełny. Bardzo doceniane, jeśli wychowawczyni ma dyżury na szkolnym korytarzu i boisku zimą.
- Voucher do księgarni albo abonament na audiobooki. Wybiera obdarowany, czyli znika największy problem wszystkich prezentów.
- Dwa bilety do kina lub teatru. Dwa, żeby mógł pójść z kimś. To plan na wieczór, a nie kolejny przedmiot.
- Odporna roślina do sali. Zamiokulkas czy sansewieria wytrzymają ferie i długi weekend bez podlewania.
- Zestaw dobrych długopisów albo pióro. Nauczyciel sprawdza ręcznie setki stron w semestrze — to rzecz używana codziennie.
- Kosz z lokalnymi produktami. Miód, konfitury, dobry olej. Kończy się i nie zobowiązuje do trzymania czegoś na półce.
- Karta podarunkowa do sklepu papierniczego lub plastycznego. Wielu nauczycieli dokłada do materiałów na lekcje z własnej kieszeni; to idzie dokładnie na ten wydatek.
- Świeca sojowa albo dyfuzor o neutralnym zapachu. Drzewne i cytrusowe nuty są dużo bezpieczniejsze niż intensywne kwiatowe.
- Poduszka lędźwiowa pod krzesło albo podkładka pod nadgarstek. Mało efektowne, bardzo przydatne przy wielu godzinach przy biurku.
- To, o co prosił do sali. Głośnik, porządna lampka, organizery na biurko. Jeśli wspominał o tym na zebraniu, to najpewniejszy strzał.
Ile wydać i jak zorganizować zbiórkę
Problemem rzadko jest budżet — zwykle jest nim organizacja. Sprawdza się prosty schemat. Jedna osoba ogłasza kwotę na rodzica, podaje termin wpłaty i od razu pisze, co dokładnie kupuje, żeby nikt nie musiał dopytywać trzy razy. Jeśli któraś rodzina nie może dołożyć, zbiórka i tak idzie dalej, a lista wpłat nigdzie się nie pojawia. Kwota ma być na tyle niska, żeby nikogo nie postawić pod ścianą, i na tyle konkretna, żeby zamknąć temat w dwa dni.
Pamiętaj też o osobach, o których przy takich zbiórkach najłatwiej zapomnieć: o nauczycielu wspomagającym, o nauczycielu muzyki, który ma dwie godziny w tygodniu, o pani z biblioteki. Drobiazg albo sama podpisana kartka od klasy robi tam zwykle większe wrażenie niż prezent dla wychowawcy.
Czego lepiej nie kupować
- Kubków i koszulek z napisami. Nauczyciele mają ich już po kilkanaście.
- Perfum i kosmetyków. Trafienie w cudzy zapach to loteria, a wrażliwa skóra dodatkowo utrudnia sprawę.
- Drogiej elektroniki, biżuterii i kopert z gotówką. To przestaje być symboliczny upominek i staje się kłopotem dla obdarowanego.
- Figurek i obrazków. Zmuszają do trzymania w domu czegoś wybranego przez innych i zwykle lądują w szufladzie.
Kartka znaczy więcej, niż myślisz
Zapytaj dowolnego nauczyciela, co zachował z lat pracy — nie powie, że kubek termiczny. Powie, że kartki od uczniów. Brystol z jednym zdaniem napisanym własnoręcznie przez każde dziecko i podpisem jest wart więcej niż podniesienie składki o dziesięć złotych. A jeśli klasa nie dogada się co do prezentu, sama taka kartka też jest w porządku.
Więcej pomysłów na przydatne drobiazgi do domu i na prezent znajdziesz w naszym sklepie.